‹ Wróć do strony głównej

Środowisko · Górny

Prądnik ma być drożny dla ryb do końca 2028 roku

Pozostałości jazu na rzece Białusze (dolny Prądnik) w parku im. Tadeusza Kościuszki na Prądniku Białym w Krakowie — zdjęcie ilustracyjne barier w korycie rzeki
Zdjęcie ilustracyjne fot. Mach240390 · CC BY 4.0 · źródło

Projekt przywracania ciągłości ekologicznej Prądnika rozpoczęły WWF Polska i amerykańska Bonneville Environmental Foundation (BEF), we współpracy z Wodami Polskimi. Prace opierają się na porozumieniu z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, a ich celem jest ponowne połączenie rzeki z Wisłą. Do końca 2028 roku mają zostać udrożnione dwie bariery na dolnym odcinku rzeki.

Co blokuje rzekę

Prądnik płynie przez Ojcowski Park Narodowy, ma 33 kilometry długości, a w Krakowie, gdzie nazywa się go Białuchą, wpada do Wisły. Na odcinku od Sułoszowy do Krakowa, liczącym 19 kilometrów, społeczna inwentaryzacja wykazała niemal 200 rur z nieoczyszczonymi ściekami i kilkanaście dzikich wysypisk. Miejscami koryto uregulowano, a brzegi umocniono, przez co rzeka gorzej się samooczyszcza. Od granic Krakowa Prądnik meandruje swobodnie przez użytek ekologiczny, ale niżej trafia na betonowe progi, które odcinają ten cenny fragment od wędrówek ryb i innych organizmów wodnych.

Próg przy ujściu przykryty pryzmą

Pierwsza bariera leży zaledwie 170 metrów od Wisły i odcinała rybom drogę do tarlisk i kryjówek w Prądniku. Budowli nie można rozebrać, bo służy jako ujęcie wody dla elektrociepłowni. We wrześniu 2026 roku usypano tam pryzmę ze żwiru i kamieni, dzięki której woda stale zalewa próg. W tym miejscu ma powstać bystrze, czyli żywszy odcinek nurtu, którego rumowisko skalne i żwirowe da schronienie i miejsce rozrodu rybom oraz bezkręgowcom.

Stary jaz w Parku Białoprądnickim zamieni się w rampę

Druga bariera to fundamenty ponad 100-letniego jazu iglicowego w Parku Białoprądnickim im. Tadeusza Kościuszki, który nie pełni już dawnych funkcji. Ze względu na pobliskie zabudowania i mało miejsca próg zostanie przebudowany na kamienną rampę, którą organizmy wodne będą mogły pokonywać w obu kierunkach. Prace w parku zaplanowano na jesień 2028 roku.

Co zyskają rzeka i mieszkańcy

Robert Waradzyn, specjalista ds. renaturyzacji wód w WWF Polska, zapowiada powrót ryb na tarliska i przekonuje: „Odbudowane obszary skalne oraz żwirowe pozwolą rzece znów się oczyszczać i regenerować”. Według autorów projektu przywrócenie rzece naturalnych funkcji może też ograniczać ryzyko podtopień, łagodzić upały i poprawiać jakość przestrzeni w mieście. Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz podkreśla, że rozwiązanie przywraca rzece ciągłość, a zarazem pozwala utrzymać funkcje istniejącej infrastruktury.

Amerykański partner projektu

BEF to organizacja non-profit z Portland w stanie Oregon, która od ponad 25 lat zajmuje się ochroną wód i klimatu. Fundacja pomaga firmom inwestować między innymi w usuwanie barier dla ryb i dotąd zebrała ponad 70 milionów dolarów na ponad 500 projektów. Prądnik jest pierwszym takim przedsięwzięciem, które BEF wspiera w Polsce.