‹ Wróć do strony głównej

Sport · Dolny

Cracovia odpadła z Pucharu Polski, rezerwy z awansem

Panoramiczny widok na stadion Cracovii im. Józefa Piłsudskiego od strony Błoń w Krakowie
Zdjęcie ilustracyjne fot. 99kerob · CC BY-SA 3.0 · źródło

Cracovia zakończyła udział w STS Pucharze Polski na pierwszym możliwym etapie. W środę 2 września na stadionie MZOS w Pruszkowie Pasy przegrały ze Zniczem Pruszków w konkursie rzutów karnych 4:3, po remisie 1:1 w regulaminowym czasie i bezbramkowej dogrywce. Stawką był awans z 1/32 finału.

Krakowski zespół wyszedł na prowadzenie w 81. minucie po trafieniu Ajdina Hasicia i utrzymywał je do ostatnich sekund. W piątej minucie doliczonego czasu gry sędzia Mateusz Piszczelok wskazał jedenastkę dla gospodarzy, a Tymon Proczek wyrównał na 1:1. Dogrywka nie przyniosła goli, a seria karnych była wyjątkowo nerwowa: z czternastu prób aż siedem nie znalazło drogi do siatki. O awansie Znicza przesądziło trafienie Nadolskiego i chybienie ostatniego wykonawcy Cracovii.

Rywalem był zespół z Betclic 2. Ligi, który po sześciu kolejkach miał na koncie 13 punktów i bilans bramkowy 11:6 — cztery zwycięstwa, remis i jedną porażkę. Dla Pasów to kolejny wczesny koniec pucharowej przygody: w sezonie 2025/26 odpadły w 1/16 finału po porażce 0:3 z Rakowem Częstochowa, a rok wcześniej już w 1. rundzie, przegrywając po dogrywce 2:3 z Sandecją Nowy Sącz. Jak przypominał klub w zapowiedzi meczu, oba zespoły spotkały się wcześniej tylko raz — w 2007 roku w Pruszkowie, gdy w barwach Znicza grał Robert Lewandowski, a Cracovia wygrała 5:2.

Pucharowa porażka domyka nierówny początek sezonu. W poprzedniej kolejce ligowej Pasy przegrały 1:2 z Radomiakiem, a w sześciu spotkaniach uzbierały dwa zwycięstwa (2:1 z Rakowem i 3:2 z Wieczystą Kraków), dwa remisy — z Lechem Poznań i Śląskiem Wrocław — oraz dwie porażki. Wypadnięcie z pucharu oznacza, że w kalendarzu pierwszej drużyny zostaje wyłącznie liga.

Odwrotnie skończył się tydzień rezerw. W czwartek 3 września Cracovia II wygrała 4:2 na wyjeździe u Sokoła Kocmyrzów w IV rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Kraków i awansowała do kolejnej rundy. Bramki zdobyli Fedoruk (25.), K. Ciesielski (48.), Piskorz (67.) i Ziemnik (69.), a gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami w końcówce. Trener Andrzej Paszkiewicz ocenił, że jego zespół kontrolował grę do stanu 4:0, a stracone gole były efektem rozluźnienia; teraz uwaga rezerw wraca do sobotniego meczu ligowego.