‹ Wróć do strony głównej

Sport · Dolny

Cracovia remisuje bezbramkowo ze Śląskiem

Piłkarze na boisku podczas meczu Cracovii z Stomilem Olsztyn w Krakowie, sierpień 2012 — zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne fot. Piotr Drabik · CC BY 2.0 · źródło

Cracovia zremisowała 0:0 ze Śląskiem Wrocław w meczu 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy, rozegranym w niedzielę 9 sierpnia na Tarczyński Arena. Spotkanie obejrzało 17 728 widzów. To pierwszy punkt Pasów po domowej porażce 0:2 z Pogonią Szczecin sprzed tygodnia — po trzech kolejkach zespół Bartosza Grzelaka ma ich dwa.

Blisko bramki, ale bez bramki

Najlepszą okazję pierwszej połowy mieli krakowianie. W 18. minucie sam na sam z bramkarzem gospodarzy Karolem Niemczyckim znalazł się Martin Minchev, ale golkiper Śląska skutecznie interweniował. W 39. minucie Ajdin Hasić uderzył zza pola karnego — piłka minęła bramkę. Tuż przed przerwą wolej Dijona Kameriego zatrzymała poprzeczka. Po zmianie stron gra toczyła się podobnym rytmem: goście szukali okazji, a Niemczycki raz po raz przywracał równowagę.

W 76. minucie Grzelak przebudował defensywę — Otara Kakabadze i Mauro Perkovicia, obu z problemami zdrowotnymi, zastąpili Dominik Piła i Vincent Burlet. Sześć minut później przebieg meczu zmienił się na korzyść przyjezdnych: po ataku Lamine Ba na Mateusza Praszelika sędzia Bartosz Frankowski przejrzał powtórki VAR, zmienił pierwotną decyzję i pokazał obrońcy Śląska czerwoną kartkę. Przewagi jednego zawodnika Cracovia nie zamieniła jednak na gole — w doliczonym czasie strzał z dystansu Hasicia obronił Niemczycki, a Kacper Śmiglewski uderzył głową nad poprzeczką.

Bilans statystyczny mówi o przewadze Pasów: 17 strzałów (5 celnych) wobec 11 (1 celny) i 55 procent posiadania piłki. Żółte kartki obejrzeli Mateusz Klich, Dijon Kameri i Gustav Henriksson.

Trener Bartosz Grzelak po meczu ocenił, że sposób wchodzenia w pole karne — zarówno w spotkaniu z Pogonią, jak i ze Śląskiem — pokazuje, że przyjęta taktyka działa, a problemem pozostaje wykończenie akcji. Zdaniem szkoleniowca zdobyta bramka zmieniłaby obraz obu meczów i drużyna powinna się wreszcie przełamać.

Kolejny mecz Cracovia zagra u siebie: w niedzielę 16 sierpnia o godz. 17:30 przy ul. Kałuży podejmie Raków Częstochowa.

Znicz Pruszków w Pucharze Polski

Klub poznał też rywala w I rundzie STS Pucharu Polski 2026/2027. Będzie nim Znicz Pruszków, obecnie drugoligowiec, który w poprzednim sezonie grał na zapleczu Ekstraklasy i z niej spadł. Mecz odbędzie się w Pruszkowie między 1 a 3 września; dokładny termin i godzinę poda Polski Związek Piłki Nożnej. O awansie decyduje jedno spotkanie.

Stawka rozgrywek jest w tym sezonie wyższa niż dotychczas: od edycji 2026/2027 zwycięzca pucharu zagra w 4. rundzie eliminacji Ligi Europy UEFA, co gwarantuje mu udział co najmniej w fazie ligowej Ligi Konferencji, a wygrany dwumecz oznacza awans do fazy ligowej Ligi Europy.

Rezerwy z kompletem, juniorzy bez punktów

Weekend przyniósł też start niższych szczebli. Cracovia II rozpoczęła sezon Texom IV ligi derbowym zwycięstwem 5:0 z Hutnikiem II Kraków. Do przerwy było 2:0 po trafieniach Polaka (19’) i Wilczka (24’), a po zmianie stron dołożyli je Piskorz (49’), Fedoruk (72’) i Mańka (83’). Zespołem prowadzi Andrzej Paszkiewicz.

Gorzej zaczęli juniorzy: Cracovia U-17 przegrała u siebie z ŁKS Łódź 2:5 (1:3) w pierwszej kolejce Centralnej Ligi Juniorów. Honorowe bramki dla drużyny Konrada Stańczyka zdobyli Badowski (38’) i Tkaczyk w doliczonym czasie gry.