‹ Wróć do strony głównej

Samorząd · Środkowy

Referendum w Krakowie prawomocnie ważne

Budynek Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który wydał prawomocne postanowienie o ważności referendum
fot. Dwxn · CC BY-SA 4.0 · źródło

Sprawa, która od tygodni blokowała kalendarz wyborczy w Krakowie, została zamknięta. 28 lipca 2026 Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnie oddalił zażalenie w sprawie ważności majowego referendum. Orzeczenie jest ostateczne i nie przysługują od niego dalsze środki odwoławcze — potwierdził rzecznik Sądu Apelacyjnego, sędzia Tomasz Szymański. Ważności głosowania nie da się już kwestionować.

To ostatni etap procesu, który ciągnął się od maja. Przypomnijmy przebieg: 24 maja 2026 mieszkańcy w referendum odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego — za odwołaniem opadło ponad 171,5 tys. głosów, przeciw ponad 3,6 tys., a frekwencja (29,99 proc.) przekroczyła wymagany próg 26,98 proc. Bilans głosowania opisaliśmy w tekście Kraków odwołał prezydenta. Przedterminowe wybory jesienią. Do czasu objęcia urzędu przez nowego prezydenta miastem kieruje komisarz — obowiązki włodarza pełni Stanisław Kracik.

Finał protestu Edwarda E. Nowaka

Wynik referendum zakwestionował Edward E. Nowak, wskazując na naruszenie ciszy referendalnej: według jego protestu w dniach 23–24 maja publikacje wymierzone w prezydenta zebrały ok. 3,8 mln wyświetleń na platformie X i ok. 430 tys. na YouTube. 17 czerwca Sąd Okręgowy oddalił protest, uznając, że skarżący nie wykazał, by materiały wpłynęły na frekwencję czy wynik głosowania — o tej decyzji pisaliśmy w tekście Sąd oddalił protest. Referendum w Krakowie ważne. Komisarz wyborcza Dagmara Daniec-Cisło wnosiła o oddalenie. Lipcowe orzeczenie Sądu Apelacyjnego zamyka tę ścieżkę prawomocnie. Formalnie wpłynęły cztery protesty, ale bieg nadano tylko jednemu — pozostałe odrzucono ze względów formalnych.

Data wyborów: nadal bez zarządzenia

Prawomocne potwierdzenie ważności referendum otwiera przed Prezesem Rady Ministrów drogę do wyznaczenia daty przedterminowych wyborów. Zarządzenia z konkretnym terminem wciąż jednak nie ma. W czerwcu premier Donald Tusk sygnalizował wrzesień jako prawdopodobny termin, a rzecznik rządu Adam Szłapka wskazywał przełom sierpnia i września.

Przeciągające się procedury sądowe przesunęły te szacunki. Według KRKnews (15 lipca) głosowanie może odbyć się najwcześniej pod koniec września, a przy dłuższej ścieżce odwoławczej — dopiero w listopadzie lub później. Wprost idzie dalej i wskazuje możliwy termin na koniec listopada lub początek grudnia. To wciąż prognozy — wiążąca będzie dopiero data w zarządzeniu premiera.

Kto zapowiedział start

Kampania rozkręca się mimo braku daty. Chęć startu zadeklarowało już kilkanaścioro osób, choć formalna rejestracja komitetów ruszy dopiero po zarządzeniu wyborów. Wśród zapowiadających start są (kolejność alfabetyczna wg nazwiska): Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak (Konfederacja), Michał Drewnicki (PiS), Daria Gosek-Popiołek (Nowa Lewica), Jan Hoffman, Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej), Aleksandra Owca (Partia Razem), Monika Piątkowska (wspólna kandydatka KO i PSL), Sławomir Pietrzyk, Marta Ratuszyńska, Marianna Schreiber, Grażyna Zofia Świat i Łukasz Wantuch. Jak zauważa Gazeta Krakowska, lista wciąż nie jest zamknięta i ma się powiększać. Więcej o rosnącym polu kandydatów pisaliśmy w tekście Rośnie lista kandydatów na prezydenta Krakowa.

Co to znaczy dla mieszkańców północy

Wybory obejmą cały Kraków — do urn pójdą także mieszkańcy Prądnika Białego i Prądnika Czerwonego, a pośrednio dotyczą też gmin zlewni Prądnika z Zielonkami na czele, których mieszkańcy na co dzień korzystają z krakowskiej komunikacji, szkół i usług. Prawomocny wyrok usuwa ostatnią przeszkodę prawną, ale dopóki nie ma zarządzenia z datą, miastem nadal kieruje komisarz, a duże decyzje wymagające woli politycznej nowego gospodarza — kierunek inwestycji czy projekt budżetu na 2027 rok — pozostają w zawieszeniu. Najbliższym kamieniem milowym wątku będzie właśnie zarządzenie premiera z konkretnym terminem głosowania.